Nicholas Hammond,
Filip Macedoński

35,00 

ISBN 83-912572-2-3
przekład: Jacek Lang
s. 261, 16 fotografii oraz 9 rysunków i map w tekście

Opis

Filip II odziedziczył królestwo na skraju upadku, a zostawił po sobie pierwsze lądowe imperium w Europie. Wielu Macedończyków uważało, że był wybitniejszym władcą niż Aleksander Wielki. Dowodzić tego może fakt, że zgromadzenie obywateli Macedonii odmówiło przyznania czci boskiej Aleksandrowi, choć zachowane źródła zdają się wskazywać, że za boga uznało Filipa. Zdaniem Hammonda Filip był władcą genialnym i — wbrew obiegowym przekonaniom — nie podbił Grecji, lecz ją zjednoczył, respektując niezależność wszystkich greckich polejs.

Z rozdziału 17: Epitafium i ocena Filipa

Filip był nadzwyczaj przystępny, czego dowodzą jego kontakty ze światłymi Grekami z polejs. W roku 346 wywarł wielkie wrażenie na posłach ateńskich. Ktesifon stwierdził, że „nie spotkał dotychczas tak uprzejmego i czarującego człowieka”, a posłowie zgodnie mówili o znakomitej pamięci macedońskiego władcy i jego talencie oratorskim. W roku 338/337 „okazywał swą życzliwość wszystkim Grekom, zarówno publicznie, jak i w prywatnych kontaktach”, namawiając do zawarcia pokoju powszechnego, a w październiku 336 roku „szczególnie się starał okazać Grekom życzliwość”. Jest część prawdy w stwierdzeniu, że swą pozycję przywódcy w greckim świecie zawdzięczał „nie tyle przewadze militarnej, ile życzliwości [philophrosyne] i perswazji [homilia] podczas rozmów dyplomatycznych”. Przekonał bowiem mieszkańców polejs do stworzenia Związku Greckiego i wyruszenia na krucjatę przeciw Persji, nie używając siły, ale rozważnie i delikatnie prowadząc rozmowy dyplomatyczne. W Macedonii dowiódł tej charyzmatycznej zdolności i talentu oratorskiego, gdy podczas kolejnych zgromadzeń żołnierzy — było ich przypuszczalnie 10 tys. — podniósł ich morale i przekonał do ataku na wroga, choć był wówczas bardzo młody. W stosunku do swoich ludzi był taktowny i uprzejmy (prosenes), a młodemu Aleksandrowi doradzał, by spędzał z nimi czas, zyskał ich poparcie i był ludzki (philanthropos). Wszyscy poddani mieli prawo odwołać się do władcy, ostatecznego sędziego, który wiele czasu poświęcał na wysłuchanie ich spraw. Kiedy biedna staruszka uskarżała się, gdyż nie mogła się doprosić audiencji, kazał jej powiedzieć, że nie ma czasu. Staruszka fuknęła: „W takim razie przestań być królem”. Filip wówczas bezzwłocznie wysłuchał jej sprawy i wielu innych. Cechy te łączyły się u Filipa z „wybitną osobowością”.

Z punktu widzenia historii cywilizacji w znaczeniu kultury największym dokonaniem Filipa i Macedończyków było ich zachowanie wobec mieszkańców polejs po zwycięstwie pod Cheroneją. Filip kierował się zasadą Epaminondasa, że „ci, którzy chcieli panować nad Grekami, powinni zdobycze osiągnięte dzięki przewadze militarnej utrzymać życzliwością” (philanthropia). Zręcznie przekonując, Filip zostawił decyzję mieszkańcom polejs. Ostatecznie doszło do utworzenia Związku Greckiego, dzięki czemu zakończyło się stulecie nieustannych wojen i wewnętrznych przewrotów. We wszystkich polejs zapanowało prawo, przestrzegano powszechnego pokoju i postanowiono wyruszyć przeciw Persom. Gdyby Filip zburzył Ateny w roku 336, podobnie jak Tebańczycy Orchomenos, zniszczyłby centrum greckiej cywilizacji. On jednak „dzięki umiarowi, szlachetności i przychylności — pisał Polibiusz — osiągnął to, że jego wrogowie stali się zwolennikami pełnej współpracy”. Osiągnął także cel Epaminondasa, który pragnął „propileje ateńskiego Akropolu przenieść pod Kadmeję”. Uszanował niezależność Ateńczyków, czym przekonał Greków z miast-państw do współpracy z Macedonią i namówił do krucjaty przeciw Persom oraz do wyzwolenia greckich miast w Azji, dzięki czemu za panowania Aleksandra upowszechniały się grecki język i kultura. Choć przez bardzo krótki okres, Filip rzeczywiście był „przywódcą Greków” (hegemon ton Hellenon), tworzącym perspektywy lepszej przyszłości.